top of page

To przecież tylko zwykłe bieganie...

  • Writer: Joanna Rucinska-Paulik
    Joanna Rucinska-Paulik
  • Aug 25, 2025
  • 3 min read

Czemu czuła się jak odkrywca kontynentu, mimo że chyba wszystkie zostały już odkryte? Skąd to unoszące ją do gwiazd uczucie szczęścia, spełnienia, nieograniczających możliwości. Jednym słowem, mocy, której dawno nie czuła. Przy każdym rytmicznym uderzeniu stopą o leśną drogę zalewała ją absolutnie i wypełniała najbardziej nawet ukryte i trudno dostępne zakątki jej ciała. Kiedyś nie pomyślałaby, że taka czynność może mieć wymiar duchowy. Ale teraz czuła się jak na mszy, na której to ona, jakkolwiek bluźnierczo to zabrzmi, znajdowała się w samym centrum ołtarza.  Może dlatego, między innymi, że zarzuciła sobie „Like a prayer” Madonny w zmiksowanej i cholernie motywującej wersji. A że podatna na sugestie bywa to i scena z ołtarzem wyłoniła się spod jej skroni niejako automatycznie. „Leciała” więc przez 5ty wymiar samej siebie i promieniała tym wszystkim, co zmieni w swoim życiu, co przyjdzie i zaleje ją obfitością, którą tym razem będzie w stanie objąć z miłością i wdzięcznością a nie z powątpiewaniem czy na nią zasługuje.

 

Uśmiechała się do wydanej przez siebie książki, którą zbyt długo więziła w folderze na pulpicie swojego komputera. Uśmiechała się do tysięcy zadowolonych i dokonujących cudownych zmian w swoim życiu klientów. Uśmiechała się do wszystkich uporządkowanych wnętrz, w których po latach „nędzy i rozpaczy” zagości, z jej pomocą, harmonia i przestrzeń sprzyjająca dobremu życiu. Ale uśmiechała się też do mijanych po drodze drzew, leśnych ścieżek, tafli jeziora nieśmiało przypominającego jej, że też tam jest, do korzeni, nad którymi przeskakiwała niczym mała dziewczynka kałuże. Właśnie, do tej małej dziewczynki w sobie także się uśmiechała, chyba nawet głośno śmiała się jej śmiechem, który gdzieś tam na dnie gardła czekał aż sobie o nim przypomni. Przypomniała. Owszem, jest dorosła, przed nią ostatnie urodziny z 4ką z przodu, ale jeśli wierzyć współczesnym teoriom fizyki na temat czasu, to wciąż jest, jednocześnie, tą małą Asią, która zmieniała świat najlepiej jak umiała wtedy, kiedy wydawałoby się, nie miała takich możliwości jak teraz. A teraz ma! Zatem Dorosła i Mała Asia, z nowymi możliwościami i certyfikatami będą zmieniać świat bardziej i mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. Ha!

 

Kiedy biegowe endorfiny powoli zaczęły opuszczać jej ciało pomyślała, że to w sumie dziwne, że zaskoczyło ją to, jak się poczuła w trakcie tego biegu. Przecież wielokrotnie powtarza swoim klientom, że człowiek to system: ciało, umysł, emocje i dusza (ostatnio dodaje do tego życiodajnego zestawu otacząjącą nas przestrzeń), i że żadne z nich nie może obyć się bez drugiego, i że bezustannie wszystkie na siebie oddziaływują. Na nią widocznie dobrze działało bieganie, chodzenie po górach, sprzątanie, wspieranie ludzi i parę innych. Po prostu dawno nie biegała i zapomniała jak bardzo jest to JEJ. Kiedyś pewna przyjaciółka powiedziała ku jej wielkiemu zdziwieniu: „Asia, Ty kochasz biegać, biegaj więc jak najwięcej!” Będzie! Bo dla niej to bieganie to nie dystans, nie pace, nie ilość kroków (choć tym pierwszym po latach pochwaliła się wyjątkowo na endomondo ;)), to coś znacznie więcej, to czas wolności, czas nieograniczonych możliwości, czas radości i czas planowania, i jak się okazuje haha pisania, bo ten, na szczęście dla Was, nie zadługi tekst narodził się w dzisiejszym biegu. Będzie więc biegać i robić wiele innych rzeczy, które sprawiają, że czuje się szczęśliwa, przede wszystkim dla siebie, ale też dla tych, którym pomaga lub dopiero będzie pomagać w porządkowaniu mentalnej i fizycznej przestrzeni życiowej. Których będzie wspierać zgodnie ze swoją życiową misją, że uświadamiając nieznane i porządkując odkryte dokonujemy zmiany!

 

Kto biegnie ze mną?

Recent Posts

See All

Comments


bottom of page